|
|
Księga gości |
|
| Odwiedziłeś moją stronę? Spodobała Ci się? A
może masz jakieś krytyczne uwagi? Wpisz się do
KSIĘGI
GOŚCI.
|
|
 |
|
|
|
|
|
Strona główna > Spływy i biwaki > Drawa |
|
Drawa (mapa).
Jakoś tak się zawsze składało, że Drawa nigdy nie
była mi "po drodze". Nawet w związku z wyjazdami na
ryby. A więc byłem bardzo zadowolony, że udało mi się
przekonać kumpli do wyjazdu nad tę rzekę. Wcześniej
widziałem ją tylko raz w paru miejscach, m.in. przy
ujściu Płocicznej, w której łowiłem jeden dzień w 93
roku (taki wypad z Gwdy, gdzie pstrągi zupełnie nie
brały). Płocziczna mnie wtedy trochę rozczarowała.
Przede wszystkim ilością niesionej wody, a raczej jej
brakiem. No ale widok 20-sto kilogramowych łososi na
tarle w takiej rzeczce, to musiało być coś
niesamowitego. Ze względu na Park Narodowy za bazę
namiotowo-wypadową wybraliśmy odludne w maju nad jez.
Rokiet.Znowu mieliśmy szczęście i do miejsca, i do
pogody. Słońce, cisza i spokój. W jeziorze brały z
gruntu nawet niezłe płocie, a więc. No a ja
mogłem spokojnie spinningować. Niestety żaden
drapieżnik nie skusił się na przynętę. Dziwne, bo
jezioro musiało być rybne (sądząc po łuskach
pozostawionych przez patroszących swoje zdobycze
wędkarzach). Oprócz spływu zaliczyliśmy małą
wycieczkę na umocnienia Wału Pomorskiego.
Chyba nikt z nas nie zapomni pstrągów na jaworku i
Ostatniego Takiego Tria!.
|

Namiot "napoleoński" w tle
|

Skrobiemy nasz superpołów
|

Ostatni obrońcy Wału Pomorskiego
|

Na jaworku: pstrągi
|

Ostatnie Takie Trio
|
|
A samo spływanie? Trwało jeden dzień. Płynęliśmy w
dół od ujścia Korytnicy. Rzeka była fantastyczna. Po
raz pierwszy zetknąłem sie z tym, że nad brzegami,
ani nawet w okolicy, nie było żadnych domów. Czyli
brak śmieci i innych atrakcji w wodzie. Rzeka
wydawała się sterylna. Hmmm...Może aż za bardzo. Bo
nie było widać ryb. Wiadomo, lipieni mało. Ale za
pstrągiem ludzie chodzą. Ponieważ woda Drawy to był
dużo większy kaliber niż zwykle, to atrakcji było
sporo (płynąłem 20-sto letnim Tajfunem...). Pontony
wartko mknęły z nurtem. Rzeka jest fantastyczna. Ma
masę rynien, przykos, płani i zwałek drzew. Jedno ze
zdjęć zrobiliśmy na poteżnym głazie-pomniku przyrody (Wydrzy Głaz).
Zapewne w sezonie jest tam tłok (pola namiotowe są
perfekcyjnie przygotowane: szalety, zadaszenia ze
stołami, pocięte drewno na ogniska, kosze, itp.). No
ale my byliśmy przed sezonem (trudno, znowu
nielegalnie;-(), więc było SUPER. Na brzegach łaziły
sarny i jelenie. No i w południe zaczęła się rójka jętki. Niestety:
żadnego(!) "wyjścia"... Ale i tak pojadę tam jesienią
poszukać "kardynała"...
|

Przy ujściu Korytnicy
|

Robert i Adam mkną Tajfunem
|

Wydrzy głaz
|

Rójka jętki
|

Razem
|
|
|