strona główna
Księga gości
Odwiedziłeś moją stronę? Spodobała Ci się? A może masz jakieś krytyczne uwagi? Wpisz się do KSIĘGI GOŚCI.
Google


Szukaj w sieci
Szukaj w tej witrynie
Kliknij, aby zobaczyć prognozę dla Warszawy.
Strona główna > Ryby > Lipień-łowiska

Dobrzyca.

Lipieniowe łowy na pewno najbardziej kojarzą mi się z Pomorzem, gdzie często można pobyć nad wodą samemu. Inaczej niż w górach, gdzie tłumy depczą po głowie. Ze znanych mi rzek najsłynniejszą i do dziś najrybniejszą, jest Dobrzyca. Po raz pierwszy łowiłem na niej w 1993 r., praktycznie wtedy, kiedy łowiono ostatnie już okazy pow. 1 kg. No ale i tak było nieźle. Na pierwszym wyjeździe na początku listopada złowiłem kilka lipieni (największy 39.5cm; na zdjęciach). Z reguły najlepsze miejsce to tzw. "połączone". Odcinek od połączenia Dobrzycy z Piławą (na którą też czasami warto zajrzeć), do mostu kolejowego. Ew. jeszcze ok. 1 km w dół. Rzeka charakteryzuje się masą głębszych rynien z równym uciągiem. Dolna nimfa, to podstawa w tym miejscu. Do suchej praktycznie nie ma wyjść. Oczywiście połączone to nie jedyny ciekawy odcinek. Dobrzyca ma ich więcej, ale nie opiszę jakich. Szukajcie sami. Pewną podpowiedzią bedą fotografie...

Pasłęka.

Łowię w niej od 1983r. No i tutaj złowiłem pierwsze lipienie. Nigdy nie zapomnę, gdy łowiąc pstrągi stałem w woderach w rynnie, a dookoła moich nóg pływały stadami jakieś dziwne, mało płochliwe ryby. Wszystkie pow. 40 cm długości, no i z jakąś dziwną płetwą na grzbiecie. Może to wydawać się dzisiaj śmieszne, ale poznaliśmy (ja i mój kuzyn Wojtek, kompan na większości wypraw w tamtym czasie) co to za gatunek dopiero po złowieniu pierwszego na blachę. To były czasy. Nie brały mniejsze niż 40 cm. Później dowiedzieliśmy się dlaczego: pierwsze zarybienie było zrobione w rz. Giłwie w 1979r., do czego nikt nie kwapił się oficjalnie przyznać. Przecież PZW nie mogło wprowadzić nowego gatunku do Pasłęki, rez. Ostoja Bobrów. Eldorado trwało do końca lat 80-tych, do momentu "odłowów" tarlaków lipienia przez ZO PZW, oraz do momentu pojawienia się muszkarzy łowiących na dolną nimfę (przez pierwsze lata łowiliśmy tylko na spinning). Największego lipienia złowiłem w Pelniku w 86r., 42 cm i 80 dag masy (uszkodzony kręgosłup). Wiele osób łowiło sztuki do 45 cm, ale nikt nie złowił okazów, które widzieliśmy (największy jakiego wypatrzyłem miał pow. 65cm). Odłowy PZW zaowocowały podobną sztuką, tak więc nie jest to wyssane z palca. Obecnie lipieni jest mało. Badania, które prowadziłem nad tą populacją wskazują presję wedkarską, jako główną przyczynę. Najlepszy odcinek, dostępny po uzyskaniu zezwolenia z ZO PZW Olsztyn, lub Woj. Konserwatora Przyrody, to Pityny-Wapnik, ew. w dół od Wapnika ok. 3-4km. Niestety, tak jak wszędzie, tutaj też należy zapomnieć o Eldorado...

Valid XHTML 1.0!

Copyright © 1999-2010 Adam Pawtel (abyss@pawtel.pl)

Poprawny CSS!

statystyka