|
Opis Raby (wg. materiałów reklamowych Józefa Jeleńskiego; 1999r.).
Od Czerwca 1996 roku na rzece
Rabie w Pcimiu, Stróży i Myślenicach, około 40 km. od
Krakowa, zorganizowane jest łowisko pstrągowe dla
muszkarzy. We wszystkich dopływach Raby na tym odcinku
zostały ustanowione obręby ochronne, w których wychowuje
się "na dziko" narybek pstrąga potokowego i obowiązuje tam
zakaz łowienia. Ilość wymiarowych pstrągów i lipieni w
Rabie regulowana jest tak, by zawsze można było coś złowić.
W roku 1997 największy pstrąg potokowy złowiony na muszkę
miał 62 cm i ważył 2,40 kg, największy pstrąg tęczowy 67 cm
i 2,80 kg. Sprzedaż zezwoleń wędkarskich (można nabywać
więcej niż jedno zezwolenie dziennie) odbywa się 24 godziny
na dobę w wielu punktach sprzedaży zlokalizowanych wzdłuż
rzeki.
Wolno łowić od świtu do zmierzchu na dwie sztuczne muszki o
pojedynczych haczykach bez zadziorów, lub o zadziorach
dociśniętych do łuku haczyka. Obowiązuje zakaz zanęcania
ryb i obciążania przyponu wędki. Wymiar i okresy ochronne
są zgodne z aktualną Ustawą Rybacką i o Ochronie Przyrody.
Łowisko ma 15 km długości, średnia szerokość Raby na tym
odcinku wynosi 20 m, średni spadek ok. 0,1 %. Rzeka płynie
wzdłuż drogi, posiada silnie zarośnięte wysokie brzegi i
szerokie, płaskie plaże kamienne. Naprzemian z głębokimi
plosami, występują charakterystyczne dla rzek karpackich
płytkie prądy. Dno jest tu żwirowo-kamieniste, z niewielką
ilością skał. Zasilana wodami źródlanymi i opadowymi rzeka
jest bardzo zależna od ilości opadów. Poziom wód szybko
podnosi się i opada. Przy najwyższych stanach woda jest
nieprzezroczysta, z mineralną zawiesiną, ale mętnice nie
trwają długo. Odczyn wody jest silnie alkaliczny, a dno
żyzne, choć z małą ilością roślin. Najlepsze okresy brań
pstrągowych przypadaja na stany wód powyżej średnich, lekko
zmąconych, zarówno na wodzie opadającej jak i na
przyborach.
Praktykowane są wszystkie
metody muchowe: mokra muszka, streamer i dolna nimfa przy
podniesionych, górna nimfa i sucha muszka, przy niskich
stanach wód. Przez cały rok występują wszystkie pospolite
rzędy owadów wodnych, włącznie z widelnicami (zimą Willow
Fly, wiosenną Stone Fly, latem Yellow Sally i jesienią
Needle Fly), muchówkami (Black Gnat), i chruścikami (Green
Caddis Larva, Goddard Sedge, Invicta). Z rzadkich jętek
występuje z wiosną March Brown, a późnym latem
Oligoneuriella Rhenana. Jętka majowa nie występuje. Oliwki
wylatują od wczesnej wiosny do późnej jesieni, a oprócz
żerowania na stadiach dun, zawsze warto spróbowawć
wieczornego łowienia na spinnery . Grube pstrągi potokowe
łowi się streamery imitujące strzeble, głowacze i ślizy
(Black Lure, March Brown Silver, Dark Edson Tiger, Muddler
Minnow), a pstrągi tęczowe również na kolorowe puchowce i
chruściki. Kiełże są bardzo rzadkie, toteż trudno zrozumieć
fakt, ze ryby na Rabie tak chętnie atakują ich imitacje.
Grube potokowce żerują głównie o świcie i późnym wieczorem,
a w sierpniu zdarzają się sztuki, których srebrzyste
ubarwienie wskazuje, że żerowały w jeziorze Dobczyckim. W
środku dnia łowi się głównie tęczaki, czasem nieliczne
lipienie. W cieplejszej porze roku klenie i jelce żerują
cały dzień, co może wypełnić całodzienną wycieczkę. Świnki
i brzany, dawniej częste, też prawie wyginęły.
Na dobre brania
można liczyć już w lutym i marcu. Kwiecień, maj i czerwiec
są bardzo dobre. Pstrągi biorą w ciągu całego dnia bez
względu na stan wody. Lipiec i sierpień to pełny sezon na
Rabie i jeśli coś może zniechęcać wędkarzy, to tylko ilość
kąpiących się w rzece turystów. Zawsze jednak wczesnym
rankiem i późnym wieczorem jest szansa na niezłe brania w
niezatłoczonej scenerii. Dni deszczowe i pochmurne są pod
tym względem bardziej korzystne dla wędkarzy, chociaż
letnia nawałnica może spowodować powódź i mętną wodę na
dłużej niż tydzień. Okres złotej jesieni i wczesna zima są
szczególnie piękne nad krystalicznie czystą wodą Raby,
kiedy można zobaczyć właściwie każdą rybę, odpowiednio ją
podejść i podać właściwą muszkę.
Chociaż łowisko specjalne Raba funkcjonuje od 96r., to
pierwszy raz wybrałem się tam za namową Dombka na początku
września 99'. Po kilku dniach mało owocnej lipieniowej orki
na Dunajcu (mało owocnej jak zwykle?), postanowiliśmy udać
się na "Eldorado". Bez większych problemów dotarliśmy do
Zagrody, gdzie kupiliśmy zezwolenia i zasięgneliśmy języka.
Przy wspaniałej pogodzie pognaliśmy nad rzekę i zaczęliśmy
łowić. Woda była niska i czysta. Wybraliśmy odcinek w dół
od Zagrody (karczmy, jak mawiają miejscowi). W miarę posuwania się w dół rzeka robiła się
coraz bardziej malownicza. No ale nie mogliśmy złowić
żadnej wymiarowej ryby. Klenie, małe lipienie, jelce,
brzanki. A tęczaka jak nie było, tak nie było. Wróciliśmy
do bazy, aby się napić piwa, a tu przychodzi facet z sitką
pstragów. No cóż. Wybraliśmy zły kierunek. Ostatnie
zarybienie było robione na samej górze. Zmieniliśmy
łowisko, no i faktycznie: połowiliśmy do bólu. Na nimfę, na
streamera, na mokrą. Super.

|

|

Dombek i Piotrek
|

Piotrek holuje swojego pierwszego pstrąga
|

|

|

Ja i Dombek
|

W dół od Stróży
|
|